Van Buren chce zmienić Brockton z przespanego w Powerhouse

Ten artykuł pojawił się wcześniej w Audiomack World.

Van Buren Records umieściło na mapie swoje rodzinne miasto Brockton w stanie Massachusetts. 13-osobowa grupa złożona z raperów, producentów, inżynierów, dyrektorów kreatywnych i projektantów pojawiła się jak w pełni uformowana zjawa z Bad For Press z 2021 roku i jego kontynuacją, BLACK WALL STREET. Grupa grała z elementami szorstkiego ulicznego rapu z Nowego Jorku, horrorcore’u z obsesją na punkcie Memphis i klasycznego gównianego gadania z Zachodniego Wybrzeża. Ale grupa sprawdzająca nazwiska ulicznych gangów Seinfelda przekształciła te wpływy w coś świeżego i niezrównanego we współczesnym krajobrazie rapowym. Ich nowy album DSM — nazwany na cześć Dover Street Market — jest zarówno zwycięskim okrążeniem, jak i decydującym momentem, celebracją tego, czym się stali, i wyraźnym stwierdzeniem, że nigdzie się nie wybierają.

Członkowie Van Buren Records byli rozproszeni po całym kraju, więc duża część albumu została nagrana tak, jak obecnie funkcjonuje świat: zdalnie. Ambicje grupy są większe niż kiedykolwiek wcześniej; występ z Griseldą w Bostonie (plus zwrotka z Conway the Machine w utworze DSM „The Source”) potwierdziła, że ​​mają infrastrukturę, aby przekształcić tę wizję w coś zrównoważonego i trwałego.

W krótkim okresie między ich płytami z 2021 roku a DSM, MC grupy – FELIX!, Luke Bar$, Jiles, SAINT LYOR, Meech BOLD, Invada i Andrew Regis – wydali solowe płyty. Ich wpływy i popularność rosną z minuty na minutę, a ich horyzonty poszerzają się. Mimo to Brockton pozostanie domem, pozostanie miejscem, które je zbudowało, i będzie powodem, dla którego ta grupa w ogóle istnieje. W tym celu niedawno spędzili dzień, rozdając Converse i przybory szkolne młodzieży z miasta. „To dla nas coś więcej niż muzyka” — mówi LYOR. „Zawsze tak będzie”.

3--24-

„Teraz celem jest po prostu pokazanie więcej Brockton” — podsumowuje Luke Bar$. „Jest o wiele więcej muzyków, o wiele więcej artystów. Są sportowcy. Mamy ludzi grających za granicą. W mieście dużo się dzieje”.

Audiomack: Jakie panowało nastroje w dniach poprzedzających wydanie nowego albumu? Czy to było podniecenie, zdenerwowanie, czy coś innego?

Warto przeczytać!  Raper Big Scarr z Memphis nie żyje w wieku 22 lat

Najechać: Jestem podekscytowany, człowieku. Nie mogę się doczekać, aż świat usłyszy, co się dzieje.

Meech BOLD: Jednocześnie jednak zawsze pojawia się niepokój, szczególnie dlatego, że pracowaliśmy nad tym tak długo. W poprzedzających dniach myślałem: „Bracie, czy to już piątek? Zacznijmy działać.

Istnieje oczekiwanie na ten nowy album, którego być może wcześniej tam nie było, po prostu dlatego Złe dla prasy oraz CZARNA ULICA ŚCIENNA przyniosła ci nowych fanów. Jak to jest wydać płytę, którą są ludzie tęsknić dla?

Łukasz Bar$: Minął już rok, odkąd wydaliśmy cały wspólny album, a fani i ludzie są naprawdę gotowi na nowy. Niektórzy ludzie podbijali mnie i mówili: „Hej, nadal tworzycie razem muzykę?”

Tęskniło za nami wiele osób. Brakowało nam wydawania muzyki. Wszyscy chcieliśmy. Po prostu musieliśmy się dogadać artystycznie. Musieliśmy poprawić naszą własną muzykę. Potrzeba tylko czasu i muzyki. Lata muzyczne różnią się od lat ludzkich. Muzyczne lata mijają w mgnieniu oka.

Minął dopiero rok, a ludzie już pytają, czy przestaliście razem tworzyć muzykę. Czuliście presję, żeby wrócić do studia i pokazać ludziom, że nic się nie stało?

Meech BOLD: Powiedziałbym, że dla każdego jest to coś innego, ponieważ kilku kolesi pracowało nad swoimi osobistymi albumami, a inni po prostu przechodzili przez życie. Musieliśmy wejść do DSM jako odzwierciedlenie tego, gdzie jesteśmy. Jest po prostu o wiele bardziej agresywny i bardziej szorstki, prosto w twarz. Tak właśnie czujemy się jako kolektyw. Ale wiem też, że dla mnie nie było poczucia presji, ponieważ po prostu próbowałem radzić sobie z życiem w tej chwili.

SAINT-LYOR: Byłem chętny, ponieważ od ostatniego projektu każdy pracował nad swoim indywidualnym projektem. Wszystkim się polepszyło. Żelazo ostrzy żelazo. Przystąpienie do tego projektu było dość łatwe, ponieważ byliśmy już w trybie albumowym, pracując nad naszymi własnymi materiałami. Więc kiedy się spotkaliśmy, przejście było naprawdę płynne. Rapsy są tylko 10 razy lepsze od ostatniego projektu tylko dlatego, że dostajemy powtórzenia.

Warto przeczytać!  Kto tu się myli? Kiedy popping a wheelie idzie nie tak! „Dlaczego miałbyś mu to powiedzieć”

Najechać: Czułem, że muszę to opublikować, ponieważ chciałem, aby odzwierciedlało to, w jakim miejscu jesteśmy jako ludzie i jako grupa. Chciałem to uchwycić.

4--27-

Płyta ma w sobie żywą energię. Czy nadal jesteście w Brockton i nagrywacie razem?

Najechać: Nie było mnie na większości sesji. Wszystkie moje wiersze zrobiłem zdalnie. Byłem tam prawdopodobnie na jedną piosenkę.

Przewiń, aby kontynuować

POLECANE ARTYKUŁY

To musi utrudniać nagrywanie projektu, zwłaszcza w tak dużej grupie.

SAINT-LYOR: To naprawdę było.

Meech BOLD: Tak. Zdradzę ci sekret. Między nami jest mały sekret. To było paskudne. Ta piosenka, którą zrobiliśmy wszyscy razem, była paskudna. Na początku myśleliśmy: „Hej, nagramy tylko dwie, trzy płyty”. Po prostu zróbmy małą EPkę.

Najechać: Nie o to mi chodziło.

Meech BOLD: Nie do tego zmierzał. A potem Felix był tu przez tydzień lub dwa w Brockton, zanim wrócił do Los Angeles. Nagraliśmy kilka płyt, a kiedy odszedł, powiedział: „Hej, potrzebujemy albumu”. A potem stało się to całą pilną sprawą, ponieważ wszyscy nagrywaliśmy i wysyłaliśmy rzeczy tam iz powrotem. I dlatego bardzo chciałem, idź, idź, idź, bo to było naprawdę gówno typu „kto pierwszy, ten lepszy”. koniec.Po dotarciu do końca zaczęliśmy formować kształt projektu.Był to bardzo prosty proces, gdy doszedł do ostatnich godzin.

Dużo prasy, która pojawiła się na początku, dotyczyło tego, że jesteście tą grupą z obszaru poza Bostonem, który tak naprawdę nie jest znany z rapu. Teraz, kiedy macie członków w całym kraju, czy wszyscy staracie się ugruntować swoją pozycję nie tylko jako grupa Brockton, ale jako grupa rapowa obejmująca cały kraj?

Najechać: Jeśli się nad tym zastanowić, sposób, w jaki zakończyliśmy tworzenie tego albumu, jest tak naprawdę znakiem czasu. Ponieważ widzisz, jak wielu ludzi, którzy mieli jakieś normalne gówno, ich praca zaczęła być zdalna. Zaczęli robić wszystko z domu, a potem świat stał się bardziej globalny, jak swego rodzaju globalna wioska. Tak mniej więcej stało się z nami. To nawet nie było tak, że chcieliśmy to zrobić per se. Narodził się poniekąd z konieczności. Nie wiem nawet, czy było to zamierzone, ale nawet tytuł albumu – Dover Street Market – oznacza różne rzeczy dla różnych ludzi. Dla nas Dover Street to ulica w Brockton, gdzie znajduje się nasze studio. Dla innych to luksusowy butik.

Warto przeczytać!  Fvded ogłasza wydanie swojego nowego singla „Fvded Flow”

Z tego samego powodu, czy to dużo dla was znaczy, że kiedy ludzie o was mówią, mówią, że umieszczacie Brockton na mapie rapu w sposób, w jaki być może nigdy wcześniej nie był? Czy to nadal jest dla was ważne jako grupy?

Meech BOLD: Tak oczywiście.

Najechać: Absolutnie, człowieku.

SAINT-LYOR: To jednak coś więcej niż muzyka dla miasta.

Łukasz Bar$: Tylko w zeszłym tygodniu mieliśmy przejażdżkę z plecakiem. Ponad 60 par trampek Converse rozdaliśmy miastu, dorosłym w mieście, plecaki młodzieży. To o wiele większe niż muzyka. O wiele większy. Nawet w Bostonie ludzie nie zadzierają z naszym miastem. A teraz to szaleństwo widzieć, jak muzyka jest szanowana w Brockton, ponieważ nie było to dosłownie pięć lat temu. I wiedzieć, że jesteśmy tego częścią, jesteśmy tymi, którzy przewodzą w tym, to wspaniałe uczucie.

5--26-

Czasami, gdy wielu MC ma ten sam utwór, trudno jest znaleźć chemię. Na tym albumie jesteście zamknięci jako grupa, ale możecie też pokazać swoje indywidualne dziwactwa i talenty. Czy wynika to tylko z długoletniej współpracy?

Łukasz Bar$: Chcesz poznać prawdę? Ponieważ jesteśmy przyjaciółmi. Właściwie to się lubimy.

Najechać: Na wczesnym etapie DSM byłem ja, Meech i Luke przez większą część pierwszego tygodnia. Pamiętam, że mieliśmy sesje jeden po drugim, nie stworzyliśmy żadnych piosenek. Pomyślałem: „W porządku, chłopaki. W niedzielę idziemy do studia i gotujemy cały dzień.

Meech BOLD: Nie zrobiliśmy absolutnie nic. Po prostu spędzaliśmy czas, trochę wyblakliśmy. To było wspaniałe.

Nigdy nie bierz za pewnik, jak rzadko można pracować z przyjaciółmi. To najlepsze uczucie na ziemi.

Łukasz Bar$: Zaufaj mi, wiemy.

Will Schube dla Audiomack